Emocjonalne więzienie – czyli kiedy mówisz co innego niż czujesz

_20170808_170740

 

Życie jest teatrem, świat sceną, ludzie aktorami… Codziennie musimy odgrywać wiele ról i zakładać przy tym różne maski. Na pewno każdy chociaż raz w życiu miał poczucie, że coś jest nie tak, że „znów nie byłam/ byłem sobą”, „znów byłam/byłem zupełnie kimś innym”, ale sytuacja, w której się znaleźliśmy wymagała takiego zachowania, dopasowania się.

Każdego dnia zakładamy maski, aby udawać przed światem swoją prawdziwą twarz i emocje. Boimy się, że ktoś nie zrozumiałby tego, co czujemy czy nie zaakceptowałby naszego prawdziwego „Ja”, więc zamiast „Ja realnego” pokazujemy „Ja idealne” czyli nie jakimi jesteśmy, a to jakim chcielibyśmy być. Innym powodem może być przeświadczenie, że nie warto pokazywać tego, co mamy głęboko w sobie, bo zostanie to wykorzystane przeciwko nam. Myślenie, że „im mniej ktoś o nas wie tym lepiej” ma negatywne konsekwencje, ponieważ ciągłe udawanie powoduje, że gubimy się w tym, jacy tak naprawdę jesteśmy i nawet przed bliskimi nie jesteśmy sobą. Oczywiście są sytuacje, w których lepiej jest ukryć swoje uczucia, jednak nie może to być sposób na życie.

Przyczyny te obrazuje następujący opis:
Z. w oczach znajomych zawsze była optymistką. Zarażała innych radością, uśmiechem i pozytywnym nastawieniem do życia. Nie było dla niej rzeczy niemożliwych. Uważała, że wszystko da się osiągnąć, jeśli się do tego dąży. Znajomi zawsze mogli liczyć na słowa otuchy i wsparcie z jej strony. Gdy ktoś miał problem, chętnie pomagała go rozwiązać. Wszyscy uważali, że jest szczęśliwym człowiekiem, jednak nikt nie wiedział, że Z. po powrocie do domu zamykała się w pokoju i często płakała, rozmyślając o przyszłości. Miała dużo kompleksów i niską samoocenę, jednak przy innych wolała udawać radosną osobę, ponieważ bała się, że nie zaakceptują jej pesymizmu. Czuła się bardzo samotna, mimo że miała wielu przyjaciół, ponieważ z nikim nie potrafiła szczerze porozmawiać o tym, co tak naprawdę czuje.

Ukrywanie uczuć ma negatywne skutki. Stajemy się więźniami swoich emocji i żyjemy w emocjonalnych więzieniach, które sami sobie budujemy. Wszystko, czego nie wyrażamy, zalega w naszej głowie. Z racji, że z nikim się tym nie dzielimy, nie możemy poznać opinii innych na dany temat, a możliwe jest, iż subiektywna ocena sytuacji jest nie do końca zgodna ze stanem faktycznym. Być może źle zrozumieliśmy czyjeś zachowanie czy wypowiedź, w głowie pojawia się milion myśli „jak on/ona tak mógł/mogła?!”, ale przez to, że tłumimy w sobie złość czy oburzenie, udając, że nic się nie stało, nie dowiemy się, co tak naprawdę miało to oznaczać.
Bardzo źle wpływa to na relacje z innymi, ponieważ bez powodu możemy źle myśleć o takich osobach. Zaczynamy się izolować najpierw od nich, a potem od coraz większej ilości ludzi, stawiając coraz grubsze mury, które są nie do zburzenia. W pewnym momencie nawet bliscy znajomi mogą poczuć się odrzuceni czy wykluczeni. Skoro nie mówimy im nic osobistego to mogą pomyśleć, że im nie ufamy, więc w efekcie oni również przestają nam ufać.

Zauważyłam, że w większości przypadków kiedy zapytamy kogoś co u niego albo ktoś zapyta o to nas, pojawia się odpowiedź „wszystko w porządku”, a dopiero gdy rozmowa jest kontynuowana okazuje się, że jednak niewiele rzeczy układa się tak jak było to oczekiwane. Skąd się to bierze? Przyczyny mogą być różne i najczęściej pojawiają się te wcześniej przeze mnie wymieniane, jednak zaobserwowałam też inne zjawisko z tym związane.
Ludzie wstydzą się negatywnych emocji, szczególnie smutku, który często jest błędnie kojarzony z depresją (owszem, jest jej częścią, ale smutek nie równa się depresji). Idąc tym tokiem myślenia, skoro ktoś był widziany w takim nastroju to zaczynają się plotki, że jest chory psychicznie, więc trzeba zerwać z nim kontakt. Innym powodem jest niewłaściwa reakcja lub jej brak na to, czym się z kimś dzielimy. Najczęściej słyszymy „nie przejmuj się” albo „nie myśl o tym, zajmij się czymś innym, pomyśl o czymś przyjemnym”, ale tak to niestety nie działa, a jedynie irytuje. Co gorsze, spotykamy się z tym, że ludzie zamiast starać się porozmawiać z taką osobą, zaczynają mówić, że ona kłamie, żeby zwrócić na siebie uwagę albo ciągle tylko narzeka.

Należy pamiętać, że rozsądne otwarcie się na innych buduje zaufanie. Nie trzeba zwierzać się każdej napotkanej osobie, ale bliskim, którzy nam nie zaszkodzą. Warto przebywać w towarzystwie ludzi, przy których możemy być sobą, nie kimś, kim znajomi chcieliby byśmy byli.

11 uwag do wpisu “Emocjonalne więzienie – czyli kiedy mówisz co innego niż czujesz

  1. Myślę, że póki mamy kilka prawdziwych relacji, ludzi, przed którymi nie udajemy, to potrafimy żyć, nawet zakładając od czasu do czasu maski, grając role. Depresja, smutek czają się wtedy, kiedy gramy przed wszystkimi. Wtedy dochodzi jeszcze samooszukiwanie się. A to jest już prawdziwe więzienie. Ja akurat sporo gadam o sobie i problemach, ale to też nie jest dobre. Każdy z nas ma jakiś obszar tylko własny, dla innych nie ma tam wstępu. Potem mamy ten obszar, którym dzielimy się z ludźmi, do których mamy zaufanie, których cenimy, którzy nas nie skrzywdzą. Najgorzej jest wtedy, kiedy człowiek się zawiedzie na kimś. Raz, drugi, trzeci… Wtedy pozostaje już „wszystko w porządku”…

    Polubione przez 1 osoba

    • Owszem, jeśli mamy kilka prawdziwych relacji i nie musimy udawać to jest wszystko w porządku, jednak nie zgadzam się z tym, że wtedy nie pojawia się smutek… Pojawia się, ale mamy z kim o tym porozmawiać 🙂 ale rzeczywiście, jeśli się na kimś zawiedziemy to na pewno już się z nim naszymi zmartwieniami nie dzielimy.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Trafne spostrzeżenia. Ludzie zupełnie nie potrzebnie zamykają się przed innymi, udają kogoś kim nie są, boją się odrzucenia czy negatywnej oceny. Zapominają, że najważniejsze to postępować w zgodzie ze sobą i być sobą 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s